Prus Lalka, Tom 2 rozdział 20

" Wokulski wyglądał tak okropnie, że Suzin przerwał, a potem zmienił temat rozmowy. - A ty wiesz - ciągnął - co mnie przed wyjazdem mówiła Maria Siergiejewna o swojej córce?. "Ot - mówiła - głupia Luboczka! Wciąż tęskni i tęskni za tym padlecem Wokulskim. Ja jej tłomaczę: ty i nie myśl o panu Wokulskim.
tłumaczenia tekstów Pan Wokulski siedzi sobie w Warszawie i gra na fortepiano: Jeszcze Polska nie zginęła!. a o takiej głupiej dziewczynie i nie pomyśli. A Luboczka nic, jak kamień. " I jeszcze mówi Maria Siergiejewna:"Czort mnie do ich parszywej Polski, niechaj ona i nie zginęła, ale mnie dziecka żal." No, pomyśl tylko, Stanisławie Piotrowiczu: dziewczyna jak malina, Smolny Instytut skończyła, wzięła medal, trzy miliony rubli położy tobie od razu na stół, i tańcuje, i maluje, i jeden pułkownik gwardyjski starał się o nią. Żeń się z nią, a będziesz miał pieniądze na trzy tutejsze madamy, byle Bóg dał zdrowie, bo kobiety nie takich Samsonów zjadły. Drzwi pokoju otworzyły się po raz drugi. - Pan Łęcki prosi pana - rzekł Klejn, ukazując jeden mankiet i wierzch głowy. Wokulski drgnął, Suzin ciężko podniósł się z kanapy. - No, Stanisławie Piotrowiczu, to i ja już pójdę przespać się. Rzuć wszystko, radzę tobie, i jedź ze mną dziś do Paryża; a nie dziś, to jutro albo pojutrze. Ja jeszcze wstąpię do Berlina popatrzyć na Bismarcka, a ty przyjeżdżaj. Ucałowali się i Suzin wyszedł kiwając głową. - Gdzie jest pan Łęcki? - spytał Wokulski Klejna. - W gabinecie. - Idę natychmiast.
Prus Lalka, Tom 2 rozdział 20 tłumaczenia tekstów fragment 80

2008-11-07 18:38:20